DIETETYCZNIE,  MEDYCZNIE

Co z tą Nutrią?

Przypuśćmy, że…

Przypuśćmy, że jesteś lekarzem.
Przypuśćmy, że masz kilkanaście lat doświadczenia w branży medycznej.
Przypuśćmy, że masz za sobą tysiące godzin rozmów z pacjentami.
Że wypisałeś dziesiątki tysięcy recept na schorzenia, które ich nękają dniem i nocą.

Przychodzi punkt zwrotny.
Nie chcesz już tylko łatać dziur, gasić pożarów, leczyć chorych.
Wiesz, że można inaczej.
Co robisz?

Ja wcielam się w Doktor Nutrię, zakładam bloga i chcę dotrzeć dalej, mówić dłużej niż pozwala mi na to czas wizyty w gabinecie.

Zdrowie to luksus.

Pozycja w blokach startowych już dawno przestała być na poziomie „Zdrowy”. To nie dzieje się z automatu.
Od najwcześniejszych lat, a właściwie dni życia budujemy nasz kapitał.
To co jemy, jak się ruszamy, gdzie przebywamy jest inwestycją.

Nutria jest dla mnie symbolem tego bogactwa.
Jest przypomnieniem, że jedzenie to odżywianie (ang. nutrition).
Jest towarem ekskluzywnym, który z miłości do samych siebie powinniśmy chcieć nosić na codzień.
Nie omlet na mące z kasztanów od święta, ale smakowanie natury i czerpanie z niej wszystkimi zmysłami cennych składników, aby się ODŻYWIAĆ.

Każdego dnia, tygodnia, miesiąca, roku.

Czego chcieć więcej? Działania! Po konkrety zapraszam tutaj.

 

Follow on Feedly