DIETETYCZNIE

„Wszyscy leżymy w rynsztoku, ale niektórzy z Nas patrzą w gwiazdy”, czyli: jak podtrzymać motywację do odchudzania?

Mówi się, że motywacja może być zewnętrzna lub wewnętrzna i biada temu, kto źródeł zmiany nie upatruje we własnym wnętrzu!

Krzywe spojrzenie koleżanki może zaboleć i wywołać przykre uczucia, jednak tak nagła i intensywna potrzeba zmiany, równie szybko może zostać zastąpiona jakąś inną.
Jeżeli szukamy nowego sposobu na życie to nie ma innego wyjścia, jak tylko zaopatrzyć się w dużą dozę poczucia własnej skuteczności i podjąć wyzwanie opierając się o wewnętrzne potrzeby.

Historia choroby

Dla mnie na przykład źródłem inspiracji są z pewnością historie pacjentów-to, w jak różny sposób codziennie borykają się ze swoimi dolegliwościami.Bo przecież to nie jest tak, że szczupli ludzie wcale nie chorują.
Lecz naprawdę: miażdżyca czy cukrzyca mają zupełnie inny przebieg u miłośników burgerów i zwolenników sałaty.
Nawet jeśli już za kilkadziesiąt lat mamy chorować (w końcu- co namiętnie powtarzają palacze: każdy na coś umrzeć musi), to róbmy to z klasą!
Kolejnym takim motorem do działania z pewnością  są także moje dzieciaki, dla których po prostu chcę mieć dużo energii.
A wiem, że ta energia nie bierze się znikąd, tylko z prawidłowego odżywiania i kropka.

KOŁO LALONDE’A

Jeśli jednak nic nie przychodzi Ci do głowy tak na poczekaniu, być może przekona Cię ten wykres

Pan Lalonde dawno, bo dawno(lata 70-te),ale jednak słusznie obliczył, które obszary naszego życia i w jakim stopniu mają wpływ na zdrowie.

Czy to nie jest niesamowite, że (Drogi Pacjencie) jedynie 10%Twojego zdrowia zależy od kolejek w poradniach, niedofinansowanych szpitali i moich lekarskich umiejętności?

Dla mnie to był szok. Szczególnie w kontekście nakładów na służbę zdrowia, które wydawać by się mogło w utopijnej mlekiem i miodem płynącej krainie zapewniałyby ład i porządek w nieograniczonym zakresie.

W zakresie Naszego Wyzwania: Odżywianie! najbardziej interesuje Nas jednak żółte pole diagramu.

Zapełnia ponad połowę wykresu.
I mam dla Was świetną wiadomość: jest ono w pełni modyfikowalne. 
 

Co to oznacza?

Że pracując nad tym ile i jak się ruszamy, odżywiamy, relaksujemy i rezygnując z paskudnych używek zyskujemy potężną broń!

Powiem więcej- również zielone pole daje Nam pewne pole manewru- poszukując miejsc pracy czy zamieszkania z jak najmniej skażonym powietrzem i wodą również oddajemy Naszym ciałom i umysłom niemałą przysługę.
Także znając obciążenia rodzinne możemy skupiać się na newralgicznych dla Nas obszarach, gdy jeszcze nie jest za późno, by chronić zawczasu towar defizytowy w naszym materiale genetycznym.

Mnie zawsze ten diagram uspokaja, bo przywraca wiarę w sens profilaktyki i oddaje odpowiedzialność Tobie (w końcu człowiek sam sobie sterem, żeglarzem i dietetykiem).

Jeśli na razie myśl o zmianie natrętnie wraca do Ciebie, ale jest tylko jakimś mglistym impulsem nieobleczonym w konkretne działanie- spróbuj tego!

Weź kartkę i podziel na cztery części. Przyjmijmy, że stoisz na rozstaju dróg.

Określ konsekwencje Twoich decyzji, jakie by one nie były.

Postaraj się wypełnić Twoje prostokąty minimum trzema pomysłami w każdej rubryce.

* Co się stanie, gdy podejmiesz wyzwanie?
* Co się stanie gdy nie podejmiesz wyzwania?
A może, co nawet ważniejsze:
* Co się nie stanie, jeśli podejmiesz wyzwanie?
* Co się nie stanie, jeśli nie podejmiesz wyzwania?

To takie proste.

A więc…Przez trudy do gwiazd!
Jeśli chcesz dowiedzieć się jak wyznaczać cele w diecie i nowym sposobie żywienia polecam post ” Marzenia VS. Rzeczywistość, czyli: Jak kontrolować postępy w diecie?”

 

 

Follow on Feedly