dziecko nie je
DIETETYCZNIE,  Uncategorized

„Jedz, bo Ci każę!” czyli 25 sprawdzonych sposobów, jak wychować niejadka

Dziecko (nie) chce jeść

Tak to już jest. Staramy się dniami, miesiącami, latami a efektu nie ma. Z pewnością nie każdy z Was ma naturalny dar, aby zniechęcić swojego lub (przy odrobinie szczęścia) także chociaż czyjegoś potomka do jedzenia, raz na zawsze.

Zainspirowana rozmową z przyjaciółką o małej wojence dietetyczno-wychowawczej toczącej się regularnie i międzypokoleniowo przy jej rodzinnym stole, postanowiłam stworzyć dla Was kompendium w pigułce.

Jak w końcu raz i na zawsze wy(c)ho(do)wać sobie niejadka?

 

1. Karm dziecko kiedy najdzie Cię ochota, tym co akurat masz pod ręką i jak popadnie. Nie musisz specjalnie przykładać się do tego całego jedzenia CO NAJMNIEJ do piątego roku życia. Schabowy z wczoraj na śniadanie jest ok. Zresztą szczerze…kto by to po latach pamiętał?

 

2. Jeśli nie jesteś tak spontaniczna to chociaż karm na godziny, według ściśle wyznaczonego schematu. Płacze z głodu, ale nie przyszła jeszcze pora kolacji? Nie z Tobą te numery. Przecież dokładnie obliczyłaś ile zjadł, kiedy i co robił przez ten czas, więc tylko Ty przewidzisz kiedy będzie NAPRAWDĘ głodny.

 

3. Zjadł dopiero pół porcji i już się najadł? Hola, hola młody człowieku. O swoich limitach możesz sobie zadecydować na osiemnastkę! Do tej pory pilnuj, żeby nad głodem i sytością Twojej pociechy zawsze czuwał ktoś dorosły i kompetentny w tej kwestii zdecydowanie bardziej od dziecka. Co ono tam może wiedzieć.

 

4. Przygotowuj potrawy mocno przetworzone, żeby były jak najdelikatniejsze dla Twojej kruszynki. Wszelkie łuski, skórki i pestki usuwaj. Miel potrawy na papki do wieku szkolnego-tak, aby przypadkiem nie spociło się przeżuwając.

 

5. Koniecznie intensywnie doprawiaj. Najlepsze jest połączenie słodkiego ze słonym, więc bezwzględne minimum to łyżeczka cukru i z pół soli na 10 g potrawy. Jeśli kiedykolwiek dzieć poczuje prawdziwy smak podawanych dań, być może zacznie interesować się aromatem i składem potraw, a stąd już tylko krok do Twojej klęski.

 

 

6. Dbaj o maniery przy stole od pierwszych dni. Zakup kompletu śnieżnobiałych bodziaków to wyborna inwestycja. Szczególnie polecam modele z długimi rękawami i kołnierzykiem- takie najlepiej komponują się z pierwszą marchewką.

Nie pozwalaj dziecku nigdy dotykać jedzenia rękami– niech od samego początku wie, do czego służy łyżka. Badanie konsystencji, dźwięczności i chrupkości  potraw też nie wchodzi w grę.

Krzycz donośnie na dziecko albo chociaż zabieraj mu talerz, jeśli tylko wstanie od stołu lub upuści fragment jedzenia poza porcelanową zastawę. Jeżeli tego nie zrobisz, maluch mógłby zauważyć różnicę między dźwiękami wydawanymi przez różne produkty upadające na ziemię i zaciekawić się tym.

 

7. Pilnuj porządku. To niedopuszczalne, żeby maluch brudził się jedzeniem. Już od pierwszych dni dokładnie ścieraj od razu  jedzenie rozmazane na twarzy. To nieistotne, że w ten sposób odbiera smaki bardziej dogłębnie niż osoba dorosła, dzięki dodatkowym kubkom smakowym rozmieszczonym wokół ust. Ma być czyste i już. Jeśli uparcie brudzi wykrochmalone na tę okazję koszule, to rozbieraj go do każdego posiłku i karć za każdą plamę.

 

8. Nastawiaj stoper na czas posiłku. Czas nie jest z gumy i dziecię musi to zrozumieć. 5 minut jest chyba wystarczające na te 10 kęsów, które zaplanowałaś, prawda? To nic, że posiłek już od zawsze będzie powodował niestrawność i kojarzył się ze stresem. Życie to stres! A dzięki Tobie dziecko się na niego uodporni.

 

9. Pilnuj, aby jedzenie nie kojarzyło się z zabawą. Dziecko musi raz na zawsze zrozumieć, że jedzenie jest jego obowiązkiem. Najpierw obowiązki, potem przyjemności- proste.

 

10. Wprowadź zasadę absolutnej ciszy przy stole. Wiadomo, że buzia zajęta mówieniem nie przeżuwa. Dlatego wszystkie posiłki dziecko powinno spożywać w milczeniu. Tobie rozmawiać oczywiście wolno- w końcu jesteś dorosła.

 

11. Wyznacz miejsce karmienia. Generalnie najprościej będzie, jeśli znajdziesz jakiś zaciszny kąt do jedzenia dziecka w rogu kuchni, może nawet przedpokój lepiej się nada. W końcu masz tam kafle, żeby łatwiej było sprzątać… A i nie będziesz musiała się wstydzić przy wspólnym stole, kiedy przyjdą goście. Tak czy inaczej zawsze dbaj o to, by dziecko jadło oddzielnie– także po to, aby nie psuć Ci apetytu.

 

12. Gotuj osobno dla dziecka. Niech ma swoje dziecięce sztućce, dziecięce miejsce i przede wszystkim dziecięce menu. Najlepiej na białej mące, lekkostrawne i pozbawione warzyw, których przecież nie lubi. Jedzenie dla dorosłych przedstawisz mu w swoim czasie, może przed wyjazdem na pierwsze samodzielne wakacje.

 

 

13. Zapewniaj dziecku rozrywkę na czas jedzenia. Najszybciej i bez marudzenia zje przy tablecie/ telewizorze albo laptopie. On wcina, a Ty masz czas na to, aby w końcu przygotować sobie prawdziwy porn food i zjeść w spokoju. Poza wszystkim maluch musi być wielozadaniowy, więc niech trenuje przy każdej możliwej okazji.

Jeśli nawet to się nie sprawdza to przygotuj specjalny pokaz akrobacji lotniczych w wykonaniu wielokolorowych łyżeczek z daniem malucha. Rób tak przy każdym posiłku, każdego dnia, każdego tygodnia, każdego miesiąca, przez najbliższych kilkanaście lat.

 

14. Nie przykładaj wagi do wyglądu potraw. Ideą jedzenia jest dostarczenie odpowiedniej ilości kalorii. Forma nie powinna przeważać nad treścią, okładka nad zawartością książki a bezbarwny mus smakować może równie wybornie, co wielokolorowy posiłek podany na ulubionym talerzu dziecka.

 

15. Pod żadnym pozorem nie jedz równocześnie z dzieckiem. Jeszcze zechciałoby się czymś ciekawym poczęstować! Niech nie ma również szans zajrzeć w Twój talerz i przekonać się, na ile sam przestrzegasz głoszonych płomiennie (odnośnie zawartości jego talerza) zasad.

 

16. Serwuj maluchom posiłki jedynie na plastikowych talerzach w towarzystwie plastikowych sztućców. Niech w tym czasie sami wiążą trampki, korzystają z toalety, używają nożyczek lepiej niż Edward Nożycoręki…jednak ciężar metalowego widelca mógłby definitywnie zmiażdżyć ich nieletnią osobowość.

17. Skrupulatnie kontroluj wagę swojego malca. Waż go kilkukrotnie w ciągu dnia, najlepiej przed i po posiłku, a dla najpełniejszego obrazu sytuacji, również w jego trakcie. Nie jest istotny ogólny trend rozwoju. Kiedy uczestniczysz w wyścigu na to, ile gram udało się wciśnąć do buzi malucha- każda dodatkowa łyżeczka jest na wagę złota.

 

 

18. Kontroluj prawidłowe kompozycje smakowe w posiłkach. Przekazuj potomstwu utarte żywieniowe schematy, pielęgnuj własne upodobania w żołądkach przyszłych pokoleń. Nuta głowy lub serca nie powinna zanadto przeważać nigdy nad nutą bazową. Krótko mówiąc wszelkie wizjonerskie mixy szynki z bitą śmietaną nie przejdą. Ziemniaki jadamy ze schabowym a pomidory w plastrach na kanapce. Amen.

 

19. Wmawiaj dziecku, że jest głodne lub najedzone. Niezależnie od tego, co ono samo komunikuje. Przydatne mogą okazać się zwroty typu: „Przecież dopiero co zjadłeś” lub „Na pewno masz w brzuszku jeszcze miejsce na…”. Akurat Twój potomek pewnie nie został wyposażony w ośrodek głodu i sytości.

 

20. Stosuj jedzenie jako nagrodę lub karę. Nie ma nic lepszego niż solidny szantaż. Taki, któremu naprawdę trudno się oprzeć. Bunt na statku? Spokojna głowa! Mając pod opieką małego łasucha i paczkę żelków nie straszna Ci żadna sytuacja kryzysowa.

 

21. Unikaj potraw, których nie lubi dziecko. Przecież określiło się wyraźnie za pierwszym razem, kiedy marudziło przy próbie nakarmienia pełną porcją nieznanego posiłku!

Jest przecież zwykle tak stabilną jednostką- nigdy nie zmienia zdania, zawsze wie, czego chce i od razu przekonuje się do tego, co nowe! Jeśli skrzywił się w foteliku samochodowym, już zawsze chodzicie pieszo. Gdy nie zechciał witać się z babcią, byliście zmuszeni zerwać z nią wszelkie kontakty. Tym razem postępujesz analogicznie. Zacisnął usta przed łyżeczką z brokułem jako półroczny bąbel? Trudno, nie gotujesz zieleniny, póki mieszkacie pod jednym dachem.

 

22. Unikaj sytuacji społecznych, w których dziecko mogłoby ujrzeć, jak zachowują się inni ludzie w czasie jedzenia (i vice versa). Jeśli już jakimś pechowym zrządzeniem losu się to zdarzy- nie zapomnij upomnieć dziecko milion razy, że podniosło się z krzesła albo upuściło serwetkę lub przygarbiło się na dorosłym  krześle usiłując dosięgnąć do stołu.

 

23. Glośno dyskutuj o preferencjach dziecka. „Ten nasz mały Jaś to taki chudy i nic nie je! Nie to co Antek. Żeby tak Jaś był jak Antek, to by dopiero było”. To powinno wystarczyć, żeby Jaś na zawsze zapamiętał, że został obsadzony w roli niejadka a Antoś zapewnił sobie dozgonne miejsce na tarczy z rzutkami Jasia.

 

24. Zapewniaj odpowiednią ilość przekąsek. Powiedzmy, że Twój maluch jest bolidem Formuły 1. Zaplanuj tankowanie co 1 okrążenie. Jeśli tylko wskazówka poziomu paliwa drgnie odrobinę, Ty bądź gotowa z jakimś lekkostrawnym i słodkim zapychaczem. Dzieciak z pewnością do każdego kolejnego tankowania będzie podchodził równie ochoczo. I nauczy się odczytywać wskazania pustego i pełnego baku tak prawidłowo, jak bolidy, które mają chociaż szansę ujrzeć światełko kontrolki stanu baku.

 

25. Traktuj swój sposób odżywiania jako zupełnie oderwany od jedzenia twojego malca. Przecież nie patrzy na Ciebie jak w obrazek, nie uczy się przez obserwację i nie potrafi czytać między słowami. Dlatego zawsze, gdy coś mu tłumaczysz, on po prostu to robi! A obraz rodzica wsuwającego codziennie na śniadanie słodkie bułki z kruszonką zapewne uzna za artefakt dziecięcej wyobraźni.

 

Finito. Proszę, nie miejcie mi za złe. Nie obrażajcie jak święte zwierzęta z pewnego azjatyckiego kraju.

Nawet, jeśli jesteś Anną Lewandowską, z pewnością odnajdziesz siebie, w którejś z tych sytuacji (a może się mylę…jeśli tak, to proszę o sprostowanie).

Ja doświadczyłam tych momentów mnóstwo. U siebie, swoich pacjentów i bliskich.

Ważne, żeby podchodzić do tego z humorem. Trochę pośmiać się z siebie, trochę z rodziców w knajpie, do których akurat dziś zdradziecki los puścił oczko i obdarował najgłośniejszym i najdalej rzucającym talerzem z jarzynami dzieckiem.

I rozkoszować się tym spokojnym popołudniem, kiedy to nie jest Wasze dziecko.

 

Follow on Feedly