
W:O! Tydzień 8 Czarna Lista: UŻYWKI (cola, energetyki, kakao, papierosy, leki). CZĘŚĆ II
Zapraszam na część II-gą rozważań na temat używek w Wyzwaniu: Odżywianie! W CZĘŚCI PIERWSZEJ poruszałam temat alkoholu, kawy i herbaty oraz wrzuciłam pdf do wspomagania indywidualnej walki z używkami.
Kontynuując..
4. Napoje typu cola
Ach, czegoż tam nie ma! Chwilkę wcześniej już o nich wspomniałam przy okazji zamienników kawy. To dopiero mieszanka chemikaliów. Wciąż nie mogę uwierzyć, że ten napój jeszcze jest na rynku. Nie dociera do mnie, że można kupić go w sklepiku szkolnym, na basenie i w zoo. I że Mamy ochoczo same nalewają go dzieciakom, choćby od święta.

Absolutnie uwielbiam tą grafikę. Podejrzewam, że señor Fabio wykonał tę ilustrację z przymrużeniem oka, ale świetnie pokazuje ona faktyczne działanie popularnego napitku. W dużym skrócie wpływ na poszczególne organy:
- kości- zmniejszenie gęstości
- oczy- rozszerzenie źrenic
- mózg i układ nerwowy- działanie pobudzające
- żołądek i jelita- podrażnienie śluzówki, przyspieszenie metabolizmu
- nerki i układ moczowy- wzrost ryzyka kamicy, działanie moczopędne
- trzustka- zaburzenia produkcji insuliny i metabolizmu glukozy
- serce i układ krążenia- wzrost tętna i ciśnienia krwi
- cały organizm- w składzie czynniki potencjalnie rakotwórcze i zaburzające gospodarkę hormonalną.
Dokładna receptura napoju jest wciąż objęta ścisłą tajemnicą, ale coś tam na etykiecie widnieć musi. Gdyby zechcieć wymienić najbardziej kontrowersyjne składniki napoi typu cola, byłby to:
-
syrop fruktozowy z kukurydzy (30 kostek cukru/1 litr napoju)
Przy tak dużej ilości cukru pojawia się nie tylko problem z poziomem glukozy, ale też metabolizmem tłuszczu. Po prostu ten akurat rodzaj węglowodanu przeprogramowuje organizm na metabolizm ukierunkowany na gromadzenie tłuszczu. I to tzw. tłuszczu trzewnego, wokół narządów jamy brzusznej. Stąd tendencja do wzrostu obwodu brzucha przy dużym spożyciu syropu fruktozowego.
-
słodziki
Oczywiście nie każda cola ma w składzie fruktozę. Jest przecież i aspartam i cyklaminian sodu i acesulfam K! Które od lat są przedmiotem kontrowersji. Wciąż jednak oficjalnie brak dowodów na rakotwórcze działanie aspartamu i acesulfamu K. Cyklaminian ma jednak udowodnione działanie sprzyjające powstawaniu raka, padaczki i choroby Parkinsona.
-
kwas ortofosforowy
Jakoś trzeba sobie poradzić z taką ilością słodyczy. Normalnie człowiek, podejrzewam, nie byłby w stanie wypić tak przeładowanego cukrem napoju. Kwas ten dodawany jest ze względu na wartości smakowe. Najprawdopodobniej to właśnie on stoi za zwiększeniem ryzyka osteoporozy i wypłukiwaniem wapnia. Również to właśnie on jest składnikiem odrdzewiaczy i odpowiada za spektakularne efekty stosowania coli w zakresie porządków domowych.
-
4-metyloimidazol
W składzie jako efekt reakcji związanej z barwieniem coli karmelem, potencjalnie rakotwórczy. Coca-cola owszem, od razu zmieniła skład napoju…w krajach, które ze względu na wyniki badań zażądały umieszczenia informacji o możliwości wzrostu ryzyka zachorowania na raka po spożyciu napoju.
A, tak przy okazji, Coca-Cola przed barwieniem ma kolor zielony. Smacznego!
Podsumowując, w sumie to powinniśmy się cieszyć. Mogło być zdecydowanie gorzej! Pierwotnie colę wytwarzano z wina, miażdżonych liści koki (kokaina) i orzeszków coli (kofeina). Pepsi w oryginalnym składzie zaiwerała te same orzeszki i pepsynę (enzym trawienny żołądka). Polecam Wam świetny artykuł o historii powstawania receptury Coca-coli.
Wynika z niego jeszcze jeden wniosek: firma ta, będąc potentatem na rynku światowym, od zawsze mogła się poszczycić świetnymi PR-owcami. Ci naprawdę potrafią przekuwać minusy na plusy.
ZAMIENNIKI COLI:
-
diet cola i cola zero
Jak wyżej.
-
piwa bezalkoholowe i kwas chlebowy
Także m.in.kaloryczne, drażniące żołądek i wspierające powstawanie insulinooporności, ale już nie tak wszechstronnie fatalne zdrowotnie.
5. Energetyki
Stworzone dla sportowców, na okres intensywnych treningów.
Pite przez: urzędników lub inne osoby z pracą o charakterze wybitnie siedzącym, skacowanych praktykantów, studentów przed sesją, lekarzy na dyżurze lub innych pracowników zmianowych, dzieci… W takiej właśnie sytuacji wzrasta ryzyko zawału, chorób układu krążenia i udaru krwotocznego mózgu.
Polski rynek niestety jest mało restrykcyjny a przeciętny konsument mało dociekliwy. Napoje energetyczne to mix rozmaitych substancji pobudzających (najczęściej syntetyczna kofeina i tauryna, ale zdarza się też glukuronolakton i różne substancje roślinne) oraz megadawek witamin. I oczywiście zlepek barwników, aromatów, regulatorów i konserwantów.
Miewam pacjentów, którzy energetyka zapijają kolejnym. I tak 5-6 razy dziennie. Dochodzą do takiego stanu, gdy już nic praktycznie nie muszą jeść. Że nie wspomnę o drinkach z energetykami.
Wierzę, że to tylko z nieświadomości. I wierzę, że uda się ich przekonać. Zanim będzie za późno, bo takie historie niestety też się zdarzają.
Efekt długotrwałego stosowania to takie połączenie działań niepożądanych kawy i coli z efektami ubocznymi nadużywania odżywek dla sportowców. Z większym nasileniem występowania stanów lękowych, depresyjnych i zaburzeń zachowania.
ZAMIENNIKI ENERGETYKÓW:
Lepszy spacer, gimnastyka, sen, woda z cytryną. Już nawet kawa lepsza i czekolada też! Naprawdę, nie pijcie świństwa.
6. Kakao
Produkowane z przefermentowanych, suszonych i mielonych nasion owoców kakaowca. Pobudza wydzielanie endorfin. Jest całkiem pożyteczne odżywczo, ze względu na zawartość magnezu, chromu, żelaza, manganu oraz cynku i przede wszystkim bogactwo przeciwutleniaczy (bije na głowę czerwone wino i zieloną herbatę). Zawiera także, o czym wspomniałam już wyżej, kofeinę.
ZAMIENNIKI KAKAO:
-
kakao surowe
Choć wydawać by się mogło, że kakao to kakao, jak zwykle okazuje się, że warto wczytywać się w etykiety produktów, które kupujemy. Takie surowe kakao nie jest palone przed mieleniem. Oznacza to, że jest bogatsze we wszystkie składniki wrażliwe na działanie wysokiej temperatury, m.in. wymiatacze wolnych rodników.
-
kakao rozpuszczalne
Koło kakao kiedyś leżało. A potem się z cukrem i mlekiem w proszku zmieszało. A fe.
-
karob (proszek z chleba świętojańskiego)
Nie mylić z mączką chleba świętojańskiego. Drzewo świętojańskie ma owocnie w postaci strąków, w tych strąkach nasiona. Nasiona po wyjęciu i zmieleniu tworzą zagęstnik-mączkę chleba świętojańskiego a pozostałe strąki mieli się właśnie na karob. Ma słodki i niezbyt intensywny smak, przypominający jednak kakao. Nie zawiera za to kofeiny, stąd coraz częściej staje się zamiennikiem kakao w przepisach na słodkości dla najmłodszych. I może być używany przez osoby uczulone na czekoladę.
-
Coco Loco
Być może zaciekawi Was fakt, że na rynku amerykańskim funkcjonuje proszek kakaowy do…donosowego wciągania. Ktoś tu chyba naoglądał się za dużo filmów z kreską i zwiniętym dolcem w tle. Niemniej FDA (Amerykański urząd ds. bezpieczeństwa żywności i leków) ostrzega przed jego stosowaniem.
7. Papierosy
O ich szkodliwości chyba nikogo nie muszę przekonywać. Nikotyna, 96 substancji smolistych, kilkadziesiąt kancerogenów. Czyli każda substancja z osobna może wywołać raka. A co dopiero, jeśli działają razem.
Powody ich złej sławy są 3
- powodują raka
- powodują choroby płuc
- powodują choroby serca
O papierosach możecie więcej poczytać we wpisie „Jak rzucić palenie? Odstaw papierosy w 5-ciu krokach” oraz „Najlepsze leki na rzucanie palenia- praktyczny przewodnik”.
ZAMIENNIKI PAPIEROSÓW:
-
papierosy light
Cechują się teoretycznie mniejszą zawartością nikotyny i substancji smolistych w porównaniu do wersji klasycznej. Brak jednak dowodów naukowych na temat mniejszego ryzyka ich stosowania. Być może jest to spowodowane faktem, że palacze przy wyrobach light podobno częściej i głębiej się zaciągają, aby zrekompensować sobie „niedobory” składu. Nikotyna pozostaje jednak nikotyną- tak jak i cała reszta. Nic wartego uwagi, jeśli na serio myślimy o swoim zdrowiu.
-
e-papierosy
Początkowo reklamowane jako całkiem bezpieczne. W składzie znajdziemy: wodę, glikol propylenowy, glicerynę oraz oczywiście nikotynę. Większość zawiera również rozmaite dodatki smakowe.
Trwają wciąż badania na temat ich wpływu na układ krążenia, oddechowy i ryzyko wystąpienia nowotworów. Wstępne wyniki nie są pocieszające (m.in. testy FDA z 2009 r, które wykazały nawet obecność substancji rakotwórczych w składzie).
Tak czy inaczej zawierają w swoim składzie nikotynę. Cały fatalny wpływ na układ krążenia, w tej wersji również będzie jak najbardziej aktualny. Pamiętajcie kochani, że „dymek” to nie tylko ryzyko nowotworu. To także nadciśnienie, miażdżyca, choroby serca(zawał, zaburzenia rytmu) i układu krążenia, choroby układu oddechowego…
Co do raka, również nie jest tak różowo. W różnych badaniach postuluje się też działanie nowotworowe, ze względu np. na składnik stosowany w płynach chłodzących. Tak naprawdę czas pokaże. To względna nowinka na rynku. A zwykłe papierosy przecież też kiedyś uważano za nieszkodliwe.
8. Leki
Nie mogłabym ich pominąć. Może nie są klasyczną używką, ale wielu ludzi stosuje je właśnie okazjonalnie, w celu poprawy samopoczucia.
Nie mam tu na myśli jedynie stricte leków nasennych, ale także np. przeciwbólowe, donosowe, oddziałujące na układ pokarmowy, czy nawet preparaty witaminowe.
Wierzcie mi lub nie, ale takie długoterminowe przyjmowanie, nawet z pozoru niewinnych substancji, też może mieć swoje fatalne skutki. Warto także na tym polu przeprowadzić od czasu do czasu rachunek sumienia.
W kwestii leków przeciwbólowych:
- wybierajmy w pierwszej kolejności te dostępne bez recepty i obdarzone najmniejszym ryzykiem działań niepożądanych. U większości osób najlepszym wyborem będzie paracetamol.
- Stosujmy dawki nieprzekraczające tych zalecanych przez producenta (w przypadku osób dorosłych)./ U dzieci czasem, zwłaszcza w wypadku gorączki konieczna jest korekta dawki w przeliczeniu na masę ciała. Pisałam o tym więcej w poście „Jak obliczać dawkę leku przeciwgorączkowego u dzieci?”/
- Ćwiczmy. Wzmacniając gorset mięśniowy realnie wydłużamy okresy dobrego samopoczucia w wypadku np. bóli kręgosłupa czy bólu stawów. W okresach zaostrzenia dolegliwości rozważmy fizjoterapię.
- Pamiętajmy o swoich ograniczeniach. Profilaktyka czyni cuda w chorobach układu ruchu. Czasem lepiej wynająć firmę zajmującą się przeprowadzkami niż stracić 20 % pensji z powodu przebywania na miesięcznym zwolnieniu z powodu przeciążenia kręgosłupa. Nie wspominając już o nadszarpniętym zdrowiu, którego nijak wycenić się nie da.
W kwestii leków donosowych:
- Istnieją różne rodzaje preparatów. Jednak wszystkie, których działanie opiera się na oddziaływaniu na receptory i obkurczaniu śluzówki jam nosowych powinny być stosowane nie dłużej niż 7 dni. Dlaczego? Bo notorycznie obkurczana błona może poczuć się niemile widziana i zacząć zanikać, wyścielając nos nadżerkami i sączącymi ropnymi zmianami. Bardzo nieprzyjemne i trudne do leczenia powikłanie.
- Warto poszukiwać przyczyny takich a nie innych reakcji organizmu. Czasem obrzęk spowodowany jest przewlekłym stanem zapalnym, czasem alergią. Lek na wszystko tylko przyćmi objawy, ale ich nie wyeliminuje.
- Nie zapominajcie o substancjach naturalnych i profilaktyce. Wietrzenie pomieszczeń i odpowiednie ich nawilżanie. Także stosowanie soli fizjologicznej w formie aplikatorów czy inhalacji może mieć zbawienne skutki.
W kwestii leków działających na układ pokarmowy:
To bardzo szeroka grupa preparatów. Chciałabym jedynie zasygnalizować, że często zapominamy o tym, jak olbrzymi wpływ na jego funkcjonowanie ma zwyczajnie Nasza dieta.
Z taką łatwością przychodzi Nam inwestować w pigułki, kiedy rozwiązanie problemu leży na…talerzu.
Cierpiącym na zaparcia trzeba podsunąć baniak wody i trampki zamiast saszetki ziółek. Wszystkie preparaty przeczyszczające szybko oduczają organizm samodzielnej regulacji wypróżnień i wtedy dopiero problem staje się mocno skomplikowany.
Wielbicielom fast foodów z palącą zgagą i obolałym żołądkiem zaś reglamentować dostęp do przetworzonego jedzenia i wdrożyć na dłuższy czas lekkostrawną dietę. Oczywiście- są leki. Ale nie każdy musi je stosować. I to nie bez przerwy.
W kwestii preparatów witaminowych i suplementów:
Należy zachować daleko idącą ostrożność. Ludzkość tysiące lat obywała się bez megadawek witamin i innych cudownych związków.
Wiem wiem: wyjałowione gleby, GMO, plastik, antybiotyki…Twierdzę jednak, że przy odpowiednio zbilansowanej diecie większość ludzi nie musi się sztucznie wspomagać, a już na pewno nie na niedobór wszystkich witamin i minerałów.
W kwestii leków oddziałujących na układ nerwowy:
Oczywiście, są wskazania do stosowania np. w schorzeniach psychiatrycznych. Ale na litość, nie gódźcie się na włączanie silnych leków nasennych po pierwszej nieprzespanej nocy!
Wiele osób starszych zażywa niejako z przyzwyczajenia te preparaty. Walcząc przy tym zażarcie z tematem narkomanii, same przy tym będąc bardziej lub mniej świadomie od nich uzależnione.
9. Narkotyki i dopalacze
Ten podpunkt chyba jest najmniej kontrowersyjny. Omijamy szerokim łukiem. Niezmiennie „najlepsze wyjście: nie wchodzić”.
Od czasu pojawienia się stosunkowo niedawno dopalaczy walczymy z całym spektrum różnych działań niepożądanych, nie do końca nawet umiejąc określić przyczynę dolegliwości pacjenta. Mnogość substancji czynnych, ich wzajemne oddziaływanie i nieznany skład budzą moje osobiste przerażenie. I zdumienie, że ktoś dobrowolnie, może chcieć tak eksperymentować, nawet za cenę życia. Mam nadzieję, że doczekają się już wkrótce stosownych regulacji prawnych, które legalnie wpłyną na wyciszenie tego rynku w Polsce.
PLAN NA TEN TYDZIEŃ: Przeanalizować obecność używek w swojej codzienności. Określić te, które warto ograniczyć i takie, które chce się wyeliminować. Poznać sytuacje wyzwalające ich stosowanie oraz unikać ich jak ognia. Lub przynajmniej mieć plan awaryjny w zanadrzu.
Na koniec wywodu o używkach, życzę Wam owocnej walki z własnymi przyzwyczajeniami. Potraktujcie ją jako proces, a efekt sam przyjdzie.
Gwarantuję, że taka praca zawsze będzie powodem do dumy. Nawet, jeśli Wasze starania nie odniosą od razu zamierzonego, długotrwałego efektu. Pamiętajcie: krok po kroku. Kropla drąży skałę.

